sobota, 30 listopada 2013

sos żurawinowy z porto


Przepyszny sos na bazie dwóch rodzajów żurawiny, z dodatkiem porto oraz sokiem i skórką z pomarańczy, doskonały do pieczonych mięs czy też świątecznych pasztetów. Sos pasuje do ulubionego sera, pieczonego sera pleśniowego, idealny do wyjadany prosto ze słoika. Przepis na sos żurawinowy z porto dodaję do akcji Wielkie Święto Żurawiny 2013.

 
500 g żurawin
375 ml porto
300 g cukru
1 pomarańcza
200 g suszonej żurawiny
8 g pektyn


Żurawiny przesypać do garnka, zalać porto i zagotować. Gotować około 15 minut, aż żurawina popęka, odstawić do ostudzenia, a następnie przetrzeć przez sito. Wywar ponownie zagotować, dodać skórkę i sok z pomarańczy oraz suszoną żurawinę, odstawić do ostudzenia na około 2 godziny. Dodać cukier wymieszany z pektyną, podgrzewać do wrzenia, po czym gotować około 3 minuty. Gorącym sosem napełnić wyparzone, suche słoiki, zakręcić wygotowanymi pokrywkami i zostawić do ostudzenia.





Wielkie Święto Żurawiny 2013 - zaproszenie

piątek, 29 listopada 2013

tarta z jabłkami i marmoladą pigwą


Tarta z jabłkami i marmoladą pigwą to fantastyczna alternatywa dla szarlotki. Pyszne kruche ciasto napełnione marmoladą z pigwy, cudownie zapieczone z jabłkami ułożonymi w plasterkach.  



250 g mąki krupczatki
50 g cukru
150 g masła
1 jajko
sól

Posiekać razem mąkę z masłem, cukrem i szczyptą soli, dodać jajko i zagnieć spójne ciasto, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić 30 minut w lodówce. Ciasto wywałkować w formie do tarty.

4 jabłka
2 łyżki masła
2 łyżki cukru

Jabłka obrać, a następnie pokroić w bardzo cienkie plasterki. Marmoladę delikatnie podgrzać i rozsmarować równomiernie na spodzie tarty, zostawić jedną łyżkę marmolady. Na tym poukładać plasterki jabłek, wierzch posmarować roztopionym masłem i posypać cukrem. Tartę wstawić do piekarnika nagrzanego do 180° C na około 35 minut, aż się ładnie zrumieni. Na 10 minut przed końcem pieczenia posmarować wierzch tarty pozostałą marmoladą. 

środa, 27 listopada 2013

galaretka i marmolada z pigwy


Galaretkę z pigw, przyrządza się w ten sam sposób, jak galaretkę z jabłek. 
Pigwy opłukane, nieobierane pokrajać, zalać małą ilością wody i gotować do miękkości. 
Sok scedzić, wziąć na szklankę soku szklankę cukru i gotować do próby. 
Pozostały gąszcz wysmażyć na marmoladę, dodając 1/2 kilo cukru na kilo masy. 
Bardzo smaczna będzie galareta z pigwy, gdy dodamy trzecią część jabłek.
Maria Śleżańska
Kucharz polski
1932


Owoce pigwy według źródła są bardzo twarde i kwaśne, nazywane bywają polską cytryną. Są za to bardzo aromatyczne i używane do wytwarzania syropów, nalewek, win czy konfitur, doskonale nadaje się na domieszkę do przetworów z owoców o mdłym lub słabo wyraźnym smaku, dobrze smakuje w połączeniu z jabłkami. Pigwa zawiera bardzo dużo pektyn, dzięki czemu po dodaniu do dowolnej konfitury spowoduje jej zagęszczenie, wsparte dodatkowo bajkowym aromatem. Bardzo prosto przygotować galaretkę i marmoladę z pigwy wystarczą tylko owoce, cukier i czas. Galaretka będzie świetna do pieczywa i jako dodatek zimowej herbaty. Marmolada doskonała do pieczywa, świetnie sprawdzi się w wypiekach, pyszna w strucli drożdżowej z marmoladą pigwową, dzięki swojej miodowej nucie, w cudownym sposób wpływa na jej smak.


pigwa
cukier
woda

Owoce oczyścić z meszku, umyć, pokroić na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienne, a następnie pokroić w paski. Owoce wrzucić do garnka i zalać wodą tak, by pokryła owoce. Gotować aż zmiękną, odstawić do przestygnięcia. Ugotowane owoce, przecedzić przez drobne sitko, odmierzyć odlany sok. Na każdy litr soku, dodać kilogram cukru. Sok wlać do garnka, dodać cukier i całość gotować około 120 minut. W celu sprawdzenia stężenia galaretki, należy odrobinę galaretki umieścić na talerzyku i po chwili sprawdzić, czy stężała. Gorącą galaretkę przelać do wyparzonych słoików, zakręcić wygotowanymi pokrywkami i zostawić do ostudzenia.



Po lekkim przestudzeniu zmiksować całość na pulpę i przetrzeć przez gęste sito. Taki przecier wlać do garnka z powłoką teflonową. Dodać cukier i smażyć - bez przykrycia, na małym ogniu, tak żeby masa tylko leciutko pyrkała.

Co jakiś czas trzeba całość przemieszać bo gęściejsza masa osadza się na dnie. Marmolada smaży się ok. 4 godzin zmniejszając w tym czasie swoją objętość o jakąś 1/3, ciemniejąc i gęstniejąc.

Gotową, gorącą marmoladę nałożyć do wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić i zostawić do wystudzenia do góry dnem.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/kuchnia/przepisy/przepis-marmolada-z-pigwy,rId,1234?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Pozostałe po odcedzeniu owoce zmiksować i zważyć. Na każdy kilogram pulpy dać, pół kilograma cukru. Pulpę zasypać cukrem, wymieszać i całość delikatnie gotować, aż masa zmniejszy objętość, ściemnieje i uzyska odpowiednią konsystencję. Gorącą marmoladę przelać do wyparzonych słoików, zakręcić wygotowanymi pokrywkami i zostawić do ostudzenia.
Po lekkim przestudzeniu zmiksować całość na pulpę i przetrzeć przez gęste sito. Taki przecier wlać do garnka z powłoką teflonową. Dodać cukier i smażyć - bez przykrycia, na małym ogniu, tak żeby masa tylko leciutko pyrkała.

Co jakiś czas trzeba całość przemieszać bo gęściejsza masa osadza się na dnie. Marmolada smaży się ok. 4 godzin zmniejszając w tym czasie swoją objętość o jakąś 1/3, ciemniejąc i gęstniejąc.

Gotową, gorącą marmoladę nałożyć do wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić i zostawić do wystudzenia do góry dnem.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/kuchnia/przepisy/przepis-marmolada-z-pigwy,rId,1234?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Po lekkim przestudzeniu zmiksować całość na pulpę i przetrzeć przez gęste sito. Taki przecier wlać do garnka z powłoką teflonową. Dodać cukier i smażyć - bez przykrycia, na małym ogniu, tak żeby masa tylko leciutko pyrkała.

Co jakiś czas trzeba całość przemieszać bo gęściejsza masa osadza się na dnie. Marmolada smaży się ok. 4 godzin zmniejszając w tym czasie swoją objętość o jakąś 1/3, ciemniejąc i gęstniejąc.

Gotową, gorącą marmoladę nałożyć do wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić i zostawić do wystudzenia do góry dnem.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/kuchnia/przepisy/przepis-marmolada-z-pigwy,rId,1234?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

poniedziałek, 25 listopada 2013

Katarzynki w czekoladzie


Dawne to dzieje były, bo już setki lat minęło od czasów, gdy w mieście pięknym Toruniu, 
z wypieku znakomitych ciast słynącym, sławny i szanowany mistrz Bartłomiej mieszkał. Szerokiej on sławy zażywał, bo wypiekane przez niego ciasta za najlepsze uchodzić stały nie tylko w Toruniu, ale i w drugich miastach dalekich. Co prawda ludzie szeptali, że to Bartłomiejowy czeladnik - Bogumił - takie przewyborne ciasta piec potrafi i że od samego mistrza jest w sztuce bieglejszy, ale sam Bogumił tym się nie chwalił.
Mistrz piękną córkę Katarzynę miał, do której co wieczór młody czeladnik tęsknie wzdychał. Mimo, iż Katarzyna odwzajemniała uczucie jego, Bartłomiej i jego małżonka, pulchna niczym pszenna bułka imć pani Marcjanna, niechętnym okiem na zaloty Bogumiła spoglądali. Bogumił zbyt ubogi był, a mistrzowi marzył się zięć równie majętny jak on. Podobał się mu zwłaszcza bogaty wdowiec, pasamonik, mistrz Pankracy. Tyle, że sama panna nie bardzo Pankracemu sprzyjała, bo i stary był i gruby i krzywy, ale Pankracy darami Katarzynę obsypywał. Pewnego razu, siedząc nad brzegiem Wisły i rozmyślając o swej ukochanej, Bogumił spostrzegł, że w wodzie pływa, przebierając z trudem łapkami, pszczoła. Skrzydełka miała zmoczone i bliska utonięcia była. Żal mu się jej zrobiło, przeto listek podsunął i z wody ją dostał. Pszczółka pięknie podziękowała i wesoła odfrunęła.
Wtem zdało się Bogumiłowi, że słyszy tuż za sobą jakiś głos cichy - ni to świergot ptasi, ni to struny brzdąkanie. Obejrzał się i aż usta ze zdumienia otworzył. Bo oto na kołyszącej się gałązce kaliny siedziała w złotej koronie Królowa Pszczół. Postanowiła odwdzięczyć się za uratowanie z topieli swojej siostry. Zdradziła mu więc sekretny przepis wypieku ciast piernika. Pochylił się Bogumił w pokłonie, bo nie był pewien czy mu się sen taki dziwny wyśnił, czy też naprawdę rzecz tak osobliwa się zdarzyła.
A w mieście gwar zastał i ruch niezwykły, wszystkich przy pracy utrudzonych, bowiem z niespodziewaną wizytą miał zjechać do Torunia król Jegomość, miłościwie całej polskiej ziemi i Królewskim Prusom panujący. Bogumił więc też zabrał się do wypieku i nie mówiąc nic nikomu dodał do ciasta miodu i przypraw korzennych zagranicznych - jak mu Królowa Pszczół przykazała. Kiedy ciasto było już gotowe wykonał z niego dwa serca, ułożył je naprzeciw siebie i połączył dwoma kółkami, symbolizującymi obrączki.
Rano piernik był gotowy. Kiedy wypiek ujrzał mistrz Bartłomiej bardzo się zdenerwował na ten kształt przedziwny i mało w szał nie wpadł. Niestety, na wypiek nowego ciasta nie było już czasu, król wjeżdżał do miasta. Burmistrz wraz z Radą Miejską przywitali króla racząc go poczęstunkami ludu toruńskiego wypieczonymi.
Gdy mistrz Bartłomiej na srebrnej tacy pierniki owe z miodem przez Bogumiła upieczone podał - rozległy się okrzyki pochwalne. Jako żywo nic jeszcze królowi nie smakowało, 
jak ciemne, wonne ciasto w dziwnych formach wypieczone. Wielkie było zdziwienie mistrza Bartłomieja, gdy króla zachwycił smak i kształt piernika. Bogumił pokłonił się i wytłumaczył symbol piernika i zdradził tajemnicę jego smaku, wyznał też, że wypiekając go myślał o Katarzynie.
Król wysłuchał opowieści Bogumiła i natychmiast zwrócił się do mistrza Bartłomieja z prośbą, by zezwolił na ślub Katarzyny i Bogumiła. Bartłomiej nie śmiał odmówić królewskiej osobie. Król nadał też czeladnikowi tytuł mistrza piernikarskiego i hojnie go złotymi dukatami obdarował. Miastu zaś wypieku i sprzedaży pierników po wszystkie czasy kazał przywilej wystawić i poprosił innych piernikarzy, by pierniki w kształcie uformowanym przez Bogumiła katarzynkami na tę pamiątkę zwano.
legenda o pierniku toruńskim


Pierniczki Katarzynki według źródła to najbardziej znana forma piernika toruńskiego, wyrabiana przez tamtejszych piekarzy już od prawie 700 lat. Przepis na przepyszne Katarzynki w czekoladzie pochodzi z forum CinCin. Pierniczki po upieczeniu są delikatne i bardzo korzenne, obtoczone glazurą czekoladową z przepisu Bajaderki pozostają mięciutkie. Polecam też doskonałe pierniczki Katarzynki upieczone w zeszłym roku.


630 g mąki pszennej 
250 g miodu
60 g masła
125 g cukru
1 łyżka smalcu
6 łyżek wody
1 jajko
1 łyżeczka sody

Miód, masło, cukier, smalec, wodę oraz przyprawę do piernika przekładamy do garnuszka i zagotować, co jakiś czas mieszając. Odstawić do całkowitego ostudzenia. Jajko ubić i dodać do ochłodzonej masy razem z przesianą mąka i sodą i zagnieść do połączenia się składników, odstawiać na 20 minut, aby ciasto nabrało zwartej konsystencji. Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto, aż będzie gładkie i jednolite. Ciasto rozwałkować na grubość pół centymetra i wykrawać foremką ciastka. Pierniczki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 11 minut w temperaturze 180º C. 


28 g gorzkiej czekolady
3 1/4 szklanki cukru pudru
2 1/2 łyżki kakao
2 łyżeczki melasy
1/3 szklanki wody
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 

Czekoladę pokruszyć na mniejsze kawałki, rozpuścić w rondelku nad parą cały czas mieszając. Cukier puder przesiać z kakao do miski. Syrop kukurydziany i wodę doprowadzić do wrzenia w rondelku, wymieszać i wlać do miski z cukrem, dobrze wymieszać, najlepiej mikserem. Dodać roztopioną czekoladę i ekstrakt z wanilii, ciągle mieszając, aż masa będzie gładka i lśniąca. W razie potrzeby skorygować konsystencję kroplami gorącej wody, dobrze miksując za każdym razem. Glazurą ozdobić pierniczki, nabijając ja delikatnie na wykałaczkę i maczać w glazurze.


sobota, 23 listopada 2013

gruszki po friulańsku


Gruszki marynowane w syropie z wytrawnego czerwonego wina, octu winnego i cukru z dodatkiem goździków, cynamonu, ziela angielskiego oraz ziaren białego pieprzu to prawdziwa tajna broń gospodyni. Doskonale smakują podane do pieczonego mięsa, wędlin, serów lub dodane do wykwintnych sałatek. Gruszki po friulańsku przygotowane według przepisu Małgorzaty Caprari z książki "Pikantne i słodkie przetwory domowe".


 750 g gruszek
skórka z 1/2 pomarańczy
2 kory cynamonowe
8 goździków
1 łyżeczka ziela angielskiego
1 łyżeczka ziarnistego białego pieprzu
8 łyżek cukru
1 1/2 szklanki wytrawnego czerwonego wina
1/2 szklanki octu winnego

Gruszki obrać, przekroić na połowy i usunąć gniazda nasienne. Ze skórki pomarańczowej skroić białą warstwę i pokroić ją na cieniutkie paseczki. Wino zagotować z octem, cukrem i skórką pomarańczową. Gdy zawrze, włożyć gruszki i gotować pod przykryciem na małym ogniu do chwili, aż gruszki staną się przeźroczyste, ale nie nie rozgotowane. Gruszki ostrożnie odcedzić i ułożyć w wyparzonych słoikach. Zalewę przelać z powrotem do rondelka, zagotować raz jeszcze z przyprawami i gorącą zalać gruszki. Słoiki zakręcić wygotowanymi pokrywkami i zostawić do ostudzenia.  

czwartek, 21 listopada 2013

francuski chleb na zakwasie


Francuski chleb na zakwasie z przepisu Daniela Leadera, to klasyczny chleb o grubej skórce, nadający się do długiego przechowywania. Jest przepyszny, ma wspaniałą głębię smaku, wilgotną, sprężystą skórkę i zwarty miękisz.
 

1/4 szklanki zakwasu
3/4 szklanki wody
3/4 szklanki mąki pszennej

Składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć i zostawić w temperaturze pokojowej na 12 godzin. 
 

cały zaczyn
2 3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 szklanki mąki żytniej
1 1/2 łyżeczki soli
1 szklanka wody

Do miski wlać wodę, dodać zaczyn i rozmieszać, wsypać mąki i połączyć wszystko razem, miskę przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut. Następnie dodać sól i wszystko razem dobrze wyrobić na jednolite, elastyczne ciasto. Ciasto włożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia na około 120 minut. Z wyrośniętego ciasta uformować bochenek i umieścić go w obsypanym mąką koszyku do wyrastania. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 60 minut, aż podwoić swoją objętość. Na spód nagrzanego do 230° C piekarnika wstawić blachę z szklanką wody, bochenek naciąć nożem i przełożyć na dobrze rozgrzaną blachę do pieczenia. Chleb wstawić do piekarnika, piec przez 15 minut, a następnie obniżyć temperaturę 200
° C i piec jeszcze przez około 20 minut, aż będzie rumiany.

wtorek, 19 listopada 2013

ciasto czekoladowe z dżemem malinowym


Puszyste i bardzo wilgotne ciasto na oleju z dodatkiem mleka i śmietany, aromatyzowane dżemem malinowym i kakao. Ciasto jest pyszne i smakuje podobnie jak murzynek. Ciasto czekoladowe z dżemem malinowym jest bardzo szybkie do przygotowania, doskonale smakuje podane z dżemem i owocami malin. 


2 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
2 jajka
3/4 szklanki mleka
3/4 szklanki śmietany
2 łyżeczki sody
2 łyżki kakao
szczypta soli


W misce utrzeć jajka z cukrem, powoli wlewać olej i ubijać, aż masa będzie puszysta. Dodać mleko, śmietanę oraz dżem i ubić, następnie dodać przesianą mąkę i kakao, sodę, sól i wszystko razem wymieszać. Wlać masę do formy wysmarowanej masłem i wyspanej mąką, wygładzić. Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 170° C i piec przez około 60 minut, sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest suche.

niedziela, 17 listopada 2013

gęś nadziewana


Chrupiącą, wilgotną i niezwykle smakowita pieczona gęś nadziewana jabłkami, pigwą, cebulą oraz suszonymi morelami to doskonały obiad. Gęś przygotowana w tak klasyczny sposób uświetni wszystkie ważne wydarzenia rodzinne. Ten przepis wymaga przygotowania gęsi dzień przed planowanym podaniem. Gęś nadziewana doskonale smakuje podana w towarzystwie gotowanych na parze pyz drożdżowych polanych sosem oraz gotowanej czerwonej kapusty.


gęś
6 ząbków czosnku
3 łyżeczki soli
2 łyżki majeranku
1 łyżeczka pieprzu
2 łyżki czerwonej słodkiej papryki
3 jabłka
2 cebule
1/2 pigwy
1/2 szklanki suszonych moreli
mąka pszenna 


Czosnek przecisnąć przez praskę, wymieszać z solą, pieprzem, majerankiem i papryką. Gęś opłukać, dokładnie osuszyć i natrzeć z wierzchu i w środku przygotowanymi przyprawami. Gęś ułożyć w dużej misce, przykryć i odstawić na 24 godziny. Jabłka pokroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne, cebulę obrać i pokroić na kawałki, pigwę pokroić. Nadzienie wymieszać, dodać morele. Gęś nadziać, zaszyć i ułożyć w suchej brytfannie. Gęś piec pod przykryciem w piekarniku nagrzany do 180° C, licząc około 40 minut na każdy kilogram mięsa, często podlewając ją sosem powstałym podczas pieczenia. Upieczoną gęś wyjąć na półmisek, część powstałego tłuszczu zlać do miseczki, a z reszty przygotować sos. Do sosu dodać mąkę rozmieszaną w niewielkiej ilości wody, zagotować i doprawić do smaku. Gęś podawać w towarzystwie gotowanych na parze pyz drożdżowych polanych sosem oraz gotowanej czerwonej kapusty



piątek, 15 listopada 2013

makaron z bakłażanem i suszonymi pomidorami


Bakłażan duszony z dodatkiem suszonych pomidorów, doprawiony czosnkiem, ziołami prowansalskimi podany z makaronem, to bardzo smaczne i proste danie. Pyszny  makaron z bakłażanem i suszonymi pomidorami można przygotować w czasie gotowania makaronu. 

 

250 g makaronu
1 bakłażan
10 suszonych pomidorów  
2 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy
zioła prowansalskie
sól
pieprz
natka pietruszki

Makaron ugotować według przepisu podanego na opakowaniu. Rozgrzać oliwę na patelni, dodać posiekany czosnek i chwilę smażyć, dodać bakłażana pokrojonego w centymetrową kostkę i starannie wymieszać, doprawić solą i dusić na małym ogniu pod przykryciem przez około 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać pokrojone w paski pomidory, posypać ziołami i dusić jeszcze chwilę, doprawić do smaku. Makaron odcedzić, dodać na patelnię, połączyć z warzywami, posypać posiekaną natką pietruszki.
 

czwartek, 14 listopada 2013

markizy orzechowe


Chrupiące, kruche ciasteczka z dodatkiem mielonych orzechów, przełożone kremem orzechowo - czekoladowym i udekorowane czekoladą oraz połówkami orzechów włoskich. Przepyszne markizy orzechowe inspirowane przepisem z prasy dodaję do akcji Orzechowy Tydzień. 


200 g mąki pszennej
100 g mielonych orzechów włoskich
100 g cukru
1 żółtko
125 g masła
2 łyżeczki skórki z cytryny
krem orzechowo - czekoladowy
czekolada
połówki orzechów włoskich

Mąkę, mielone orzechy, cukier, skórkę z cytryny posiekać z masłem, dodać żółtko i szybko zagnieść ciasto. Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce.
Rozwałkować ciasto na grubość pół centymetra i powykrawać krążki. Ciasteczka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175° C  i piec przez około 12 minut, aż się zrumienią. Ciasteczka ostudzić, a następnie składać po dwa, przekładając je kremem orzechowym. Wierzch ciasteczek udekorować roztopioną czekoladą oraz połówkami orzechów włoskich. 



Orzechowy Tydzień

środa, 13 listopada 2013

likier z aronii


Aronia według źródła ta niewymagająca, odporna na mróz kuzynka jarzębiny. Jej czarne owoce są znakomitym orężem do walki z chorobami cywilizacyjnymi. Owoce aronii trudno jeść na surowo, bo gromadzą w sobie tyle garbników, że są mało soczyste i bardzo cierpkie. Duża zawartość garbników sprawia, że owoce słabo fermentują, trudno byłoby zatem zrobić z nich wino, ale za to można z nich przyrządzić pyszną nalewkę lub likier. Likier z aronii z dodatkiem liści wiśni, kardamonu i wanilii to samo zdrowe, owoce pomagają zwalczyć nadciśnienie i regulują poziom cholesterolu. Przepis na doskonały likier z aronii pochodzi stąd, najlepiej smakuje po półrocznym leżakowaniu.


1200 g aronii
200 sztuk liści z wiśni
2000 ml wody
2000 g cukru
laska wanilii
1 ziarno kardamonu
40 g kwasku cytrynowego
500 ml spirytusu


Umyć aronię i liście z wiśni. Liście położyć na dnie garnka na to wsypać aronię, dodać laskę wanilii i rozgnieciony kardamon, zalać wodą. Całość gotować około 30 minut. Przez gazę zlać syrop dodać cukier i kwasek cytrynowy, dobrze wymieszać. Do zimnego syropu wlać alkohol. Odstawić na 24 godziny Po tym czasie nalew ze słoja przefiltrować i rozlać do czystych butelek. Przechowujemy w ciemnym miejscu.



poniedziałek, 11 listopada 2013

rogale Świętomarcińskie


Według źródła tradycja wypieku rogali Świętomarcińskich w Poznaniu sięga 1891 roku. Gdy zbliżał się dzień św. Marcina, ówczesny proboszcz poznańskiej parafii pod wezwaniem świętego Marcina, ks. Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby - wzorem patrona - zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. A po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński. Tradycja wypiekania rogali Świętomarcińskich na dzień 11 listopada przetrwała w Poznaniu do dziś. W tym dniu poznaniacy zjadają go kilkaset ton.



Od 19 listopada 2008 roku tradycyjnie wypiekany poznański rogal Świętomarciński może poszczycić się unijnym znakiem geograficznym, od tego momentu weszło bowiem w życie unijne rozporządzenie nadające rogalowi certyfikat "Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej". Tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych specjałów, które powstają z lokalnych surowców, według oryginalnych przepisów i zgodnie z ekologią. W praktyce oznacza to, że prawdziwy rogal Świętomarciński jest wypiekany tylko w Poznaniu i w wyznaczonych powiatach Wielkopolski. Poza tym rejonem nikt nie może używać tej nazwy. Od kilku lat, dla zachowania wyjątkowego i niepowtarzalnego smaku rogali Świętomarcińskich, stosuje się proces potwierdzania ich jakości. Aby cukiernia mogła określać swoje rogale mianem "Rogala Świętomarcińskiego", musi otrzymać Potwierdzenie Prawa do wytwarzania Produktu Regionalnego chronionego Prawem Unii Europejskiej, posiada prawo do posługiwania się europejską marką Produktu Regionalnego.


Przepyszne rogale Świętomarcińskie z przepisu mistrza cukierniczego Piotra Koperskiego z maślanego ciasta półfrancuskiego, składające się z kilkudziesięciu warstw z nadzieniem z najwyższej jakości białego maku, kandyzowanych skórek pomarańczowych, rodzynek, orzechów oraz okruchów biszkoptowych, udekorowane lukrem i posypką z orzechów włoskich dodaję do akcji Orzechowy Tydzień. Polecam też przepis na zeszłoroczny na rogale Marcińskie.

 

300 g białego maku
500 ml mleka
300 g cukru
200 g biszkoptów
50 g masła
50 g orzechów włoskich
50 g rodzynek
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 jajka
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego

Mleko zagotować, wsypać mak i chwilę gotować, odstawić na około 180 minut. Mak dobrze odsączyć na sicie wyłożonym gazą. Mak razem z cukrem zmielić dwukrotnie w maszynce. Do masy makowej dodać zmielone biszkopty, posiekane drobno orzechy, rodzynki, skórkę pomarańczową, ekstrakt oraz jajka i miękkie masło, wszystko razem dobrze wymieszać. Masę dobrze schłodzić.


500 g mąki pszennej 
60 g cukru
460 g masła
200 ml mleka
2 jajka
30 g drożdży
1/4 łyżeczki soli

Do ciepłego mleka dodać drożdże i cukier, odstawić na 10 minut. Dodać jajka, mąkę, 60 g miękkiego masła oraz sól i wyrabiać, aż ciasto będzie sprężyste. Przykryć miskę ściereczką i odstawić je do wyrośnięcia na około 60 minut, aż ciasto podwoić swoją objętość. Ciasto przełożyć na posypany mąka blat i rozwałkować na prostokąt, w taki sposób, aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Pozostałe masło rozłożyć równomiernie na 2/3 powierzchni ciasta, a następnie złożyć 1/3 ciasta bez masła, a następnie złożyć dolną cześć tak aby przykryła to złożenia. Dobrze skleić brzegi i delikatnie wywałkować w prostokąt używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania. Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić na blasze przez godzinę. Powtórzyć proces 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez godzinę. Po zakończeniu procesu, ciasto dobrze zawinąć i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin. Wyjąć z lodówki na około 20 minut przed planowanym robieniem.


cukier puder
woda
orzechy włoskie

Ciasto podzielić na dwie części, każdą część rozwałkować na prostokąt grubości półcentymetra, ciasto pokroić na trójkąty. Przy pomocy worka cukierniczego z okrągłą końcówką wycisnąć na każdym trójkącie ciasta po dwa wężyki nadzienia. Podstawę trójkąta założyć na nadzienie na wysokość około 4 centymetry, część zawiniętą naciąć na środku i zwijać rogale zaczynając od podstawy trójkąta. Rogale ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze do pieczenia, przykryć i zostawić do wyrośnięcia, aż podwoja objętość, na około jedną godzinę. Rogale piec w piekarniku nagrzanym do 200º C przez około 20 minut, aż się ładnie zezłocą. Wyjąć na drucianą siateczkę i wystudzone polać lukrem, zrobionym z cukru pudru i wody, posypać posiekanymi orzechami.



Orzechowy Tydzień
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect