poniedziałek, 11 listopada 2013

rogale Świętomarcińskie


Według źródła tradycja wypieku rogali Świętomarcińskich w Poznaniu sięga 1891 roku. Gdy zbliżał się dzień św. Marcina, ówczesny proboszcz poznańskiej parafii pod wezwaniem świętego Marcina, ks. Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby - wzorem patrona - zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. A po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński. Tradycja wypiekania rogali Świętomarcińskich na dzień 11 listopada przetrwała w Poznaniu do dziś. W tym dniu poznaniacy zjadają go kilkaset ton.



Od 19 listopada 2008 roku tradycyjnie wypiekany poznański rogal Świętomarciński może poszczycić się unijnym znakiem geograficznym, od tego momentu weszło bowiem w życie unijne rozporządzenie nadające rogalowi certyfikat "Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej". Tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych specjałów, które powstają z lokalnych surowców, według oryginalnych przepisów i zgodnie z ekologią. W praktyce oznacza to, że prawdziwy rogal Świętomarciński jest wypiekany tylko w Poznaniu i w wyznaczonych powiatach Wielkopolski. Poza tym rejonem nikt nie może używać tej nazwy. Od kilku lat, dla zachowania wyjątkowego i niepowtarzalnego smaku rogali Świętomarcińskich, stosuje się proces potwierdzania ich jakości. Aby cukiernia mogła określać swoje rogale mianem "Rogala Świętomarcińskiego", musi otrzymać Potwierdzenie Prawa do wytwarzania Produktu Regionalnego chronionego Prawem Unii Europejskiej, posiada prawo do posługiwania się europejską marką Produktu Regionalnego.


Przepyszne rogale Świętomarcińskie z przepisu mistrza cukierniczego Piotra Koperskiego z maślanego ciasta półfrancuskiego, składające się z kilkudziesięciu warstw z nadzieniem z najwyższej jakości białego maku, kandyzowanych skórek pomarańczowych, rodzynek, orzechów oraz okruchów biszkoptowych, udekorowane lukrem i posypką z orzechów włoskich dodaję do akcji Orzechowy Tydzień. Polecam też przepis na zeszłoroczny na rogale Marcińskie.

 

300 g białego maku
500 ml mleka
300 g cukru
200 g biszkoptów
50 g masła
50 g orzechów włoskich
50 g rodzynek
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 jajka
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego

Mleko zagotować, wsypać mak i chwilę gotować, odstawić na około 180 minut. Mak dobrze odsączyć na sicie wyłożonym gazą. Mak razem z cukrem zmielić dwukrotnie w maszynce. Do masy makowej dodać zmielone biszkopty, posiekane drobno orzechy, rodzynki, skórkę pomarańczową, ekstrakt oraz jajka i miękkie masło, wszystko razem dobrze wymieszać. Masę dobrze schłodzić.


500 g mąki pszennej 
60 g cukru
460 g masła
200 ml mleka
2 jajka
30 g drożdży
1/4 łyżeczki soli

Do ciepłego mleka dodać drożdże i cukier, odstawić na 10 minut. Dodać jajka, mąkę, 60 g miękkiego masła oraz sól i wyrabiać, aż ciasto będzie sprężyste. Przykryć miskę ściereczką i odstawić je do wyrośnięcia na około 60 minut, aż ciasto podwoić swoją objętość. Ciasto przełożyć na posypany mąka blat i rozwałkować na prostokąt, w taki sposób, aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Pozostałe masło rozłożyć równomiernie na 2/3 powierzchni ciasta, a następnie złożyć 1/3 ciasta bez masła, a następnie złożyć dolną cześć tak aby przykryła to złożenia. Dobrze skleić brzegi i delikatnie wywałkować w prostokąt używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania. Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić na blasze przez godzinę. Powtórzyć proces 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez godzinę. Po zakończeniu procesu, ciasto dobrze zawinąć i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin. Wyjąć z lodówki na około 20 minut przed planowanym robieniem.


cukier puder
woda
orzechy włoskie

Ciasto podzielić na dwie części, każdą część rozwałkować na prostokąt grubości półcentymetra, ciasto pokroić na trójkąty. Przy pomocy worka cukierniczego z okrągłą końcówką wycisnąć na każdym trójkącie ciasta po dwa wężyki nadzienia. Podstawę trójkąta założyć na nadzienie na wysokość około 4 centymetry, część zawiniętą naciąć na środku i zwijać rogale zaczynając od podstawy trójkąta. Rogale ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze do pieczenia, przykryć i zostawić do wyrośnięcia, aż podwoja objętość, na około jedną godzinę. Rogale piec w piekarniku nagrzanym do 200º C przez około 20 minut, aż się ładnie zezłocą. Wyjąć na drucianą siateczkę i wystudzone polać lukrem, zrobionym z cukru pudru i wody, posypać posiekanymi orzechami.



Orzechowy Tydzień

10 komentarzy:

  1. to się nazywa świętowanie , wow Kamilka , one są idealne

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale rogaliki :) Ja nigdy ich jeszcze nie jadlam... Co roku obiecuje sobie, ze upieke a pozniej nic z tego nie wychodzi :( Popatrze chociaz na Twoje :)

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Są idealne :) pięknie Ci się udały! Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kilku dni oglądam same zdjęcia rogali, fajnie było w końcu o nich poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne rogale Kamilko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Robią wrażenie! Muszę kiedyś wpaść do Poznania 11 listopada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie piekłam, ale jadłam cały weekend, bo goście z Poznania zaopatrzyli nas sowicie:-)
    Kamila chylę czoła przed Twoimi wypiekami zawsze, ale te rogale to już mistrzostwo... Możesz spokojnie się ubiegać o certyfikat, bo już jeden wymóg masz spaełniony - mieszkasz w Wielkopolsce:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. raj na ziemi:) boskie! jak ja ci ich zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. i wreszcie poznałam tradycję ich wypieku, dziękuję za ten wstęp :)
    a rogale wyszły Ci piękne! ja jeszcze nie mam tyle odwagi, by się za nie zabrać, więc tym bardziej patrzę z podziwem na Twoje

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzena dobrze napisała - możesz ubiegać się o certyfikat! :D
    Jako, że moja babcia mieszka w Poznaniu, tata co rok w okresie 11.11 jedzie specjalnie po rogale. Zawsze są pyszne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za wizytę na moim blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect