czwartek, 13 grudnia 2012

szwedzkie bułeczki adwentowe z szafranem


W domu obchodziliśmy dzień Łucji bardzo sumiennie (...)
Zbudziły mnie rano głębokie,
choć nieco fałszywe dźwięki głosu Alidy, gdy huknęła:
Sancta Lucia, świetlane zjawisko!
z taką siłą, że zdawało się, że sufit uniesie się w górę,
i gdy potem podała mi do łóżka kawę,
świeże bułeczki szafranowe i pierniczki.
Astrid Lindgren
Zwierzenia Britt - Mari


Łucja według źródła pochodziła z bogatej rzymskiej rodziny z Syrakuz. Po wczesnej śmierci ojca wychowywana przez matkę, Eutychię. Już w dzieciństwie złożyła w tajemnicy śluby czystości. Wyruszając na pielgrzymkę i modląc się do świętej Agaty wyprosiła uzdrowienie ciężko chorej matki. W kilka lat później, kiedy matka zaaranżowała małżeństwo Łucji z młodzieńcem tego samego stanu, ta odmówiła. Odtrącony zalotnik zemścił się, donosząc władzom, że dziewczyna jest chrześcijanką. Zaaresztowana i torturowana Łucja odmówiła porzucenia swej wiary. Mocą wyroku miała być zamknięta w domu publicznym i zmuszona do prostytucji. Wtedy, by się oszpecić wydłubała sobie oczy. Została ścięta mając 23 lata, według legendy w dniu śmierci piękne oczy Łucji miały być cudownie przywrócone. Dzień Świętej Łucji obchodzony jest w Szwecji jako święto światła, zgodnie ze znaczeniem jej imienia. Historycy twierdzą, że 13 grudnia rozpoczynał się post bożonarodzeniowy, w związku z tym, przed świtem urządzano bardzo sute śniadania, którym patronowała właśnie Łucja. Teraz śladem dawnym zwyczajów są wypiekane w tym dniu bułeczki Łucji i tego dnia odbywają się pochody dzieci w białych strojach, z przewodzącą orszakowi dziewczynką przybraną we wianek z płonącymi świecami.


Bułeczki są bardzo delikatne i puszyste, a dzięki szafranowi mają piękny, słoneczny kolor. Lussekatter są najlepsze w dniu pieczenia, doskonale smakują gdy się do nich poda gorącą czekoladę albo glögg, czyli grzane wino z przyprawami korzennymi. Szwedzkie bułeczki adwentowe z szafranem upieczone na podstawie przepisu Signe Johansen "Scandilicious Baking" znalezionego na stronie Moje Wypieki, z przepisu wychodzi 12 bułeczek. 


325 ml mleka
szczypta szafranu
7 g suchych drożdży
60 g masła
500 g mąki pszennej
1 łyżeczka kardamonu
4 łyżki cukru
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
rodzynki

W garnuszku podgrzać mleko z szafranem, zagotować i odstawić do ostudzenia. Do letniego mleka dodać roztopione masło, cukier, jajko i wymieszać. Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami, dodać sól, zmielony kardamon, następnie mleko wymieszane z resztą składników. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości na około dwie godziny. Ciasto drożdżowe można też na wyrastanie schować do lodówki, na całą noc, uprzednio przykrywszy je szczelnie folią spożywczą, by nie wyschło. Wyrośnięte ciasto zagnieść i podzielić na 12 równych części. Z każdej części uformować wałeczek długości około 40 centymetrów. Formować bułeczki na kształt zwartej litery S, zawijając każdy z końców na kształt ślimaczka. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości, na około 30 minut. Kiedy bułeczki wyrosną, przed samym pieczeniem, w każdy z końców włożyć po suszonym owocu. Bułeczki posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Piec w temperaturze 180º C przez około 17 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce.

12 komentarzy:

  1. Bułeczki są pycha robiłam :)I takie dekoracyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekne! porywam taką:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam i przyznam, że bardzo lubię :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym spróbowała, bo wyglądają zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonałe!
    Piekłam je kiedyś i chętnie bym wróciła do tego przepisu.
    Częstuję się!

    OdpowiedzUsuń
  6. pysznie wyglądają te bułeczki :) i jaki fajny śnieżek na stronie pada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przedwczoraj w telewizji ARTE oglądałam program o Szwecji i jej bożonarodzeniowych tradycjach kulinarnych. Mówili o tym swięcie i o tych bułeczkach. Bardzo klimatyczne i urocze!!

    OdpowiedzUsuń
  8. te bułeczki kuszą mnie już od kilku lat :]

    OdpowiedzUsuń
  9. jak kusząco lśnią!:) muszę kiedyś takie wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. skandynawskie wypieki to moje chyba najulubieńsze , przepiękne te twoje bułeczki i kolor i kształt wzorcowy

    OdpowiedzUsuń
  11. szwedzkie wypieki są takie wdzięczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pieklam takie z dodatkiem serka homogenizowanego (tez szwedzki przepis) i tez nam bardzo posmakowaly :) W tym roku jednak czasu juz mi nie wystarczylo...
    Piekne 'S' u Ciebie Kamilo! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za wizytę na moim blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect