niedziela, 19 kwietnia 2015

fiołkowe magdalenki


Upłynęło wiele lat od czasu, jak z całego Combray wszystko, co nie było sceną i dramatem mego układania się do snu, nie istniało już dla mnie, kiedy pewnego zimowego dnia, skoro wróciłem do domu matka widząc, że mi jest zimno, namówiła mnie, abym się napił wbrew zwyczajowi trochę herbaty. Odmówiłem zrazu; potem, nie wiem czemu, namyśliłem się. Posłała po owe krótkie i pulchne ciasteczka zwane magdalenkami, które wyglądają jak odlane w prążkowanej skorupie muszli. I niebawem, przytłoczony ponurym dniem i widokami smutnego jutra, machinalnie podniosłem do ust łyżeczkę herbaty, w której rozmoczyłem kawałek magdalenki. Ale w tej samej chwili, kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz, odosobniona, nieumotywowana. Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne, klęski jako błahe, krótkość złudna; działała w ten sam sposób, w jaki działa miłość, wypełniając mnie kosztowną esencją; lub raczej ta esencja nie była we mnie, była mną. Przestałem czuć się miernym, przypadkowym, śmiertelnym. Skąd mogła mi płynąć ta potężna radość? Czułem, że jest złączona ze smakiem herbaty i ciasta, ale że go przekracza nieskończenie, że nie musi być tej samej natury. Skąd pochodzi? Co znaczy? Gdzie ją chwytać? Piję drugi łyk, w którym nie znajduję nic więcej niż w pierwszym; trzeci, który przynosi mi nieco mniej niż drugi. Czas, abym się zatrzymał, siła napoju wyraźnie maleje. Jasne jest, że prawda, której szukam, nie jest w nim, lecz we mnie.
Marcel Proust
W stronę Swanna


Fiołkowe magdalenki to miękkie ciasteczka o uroczym muszelkowym kształcie i delikatnym kwiatowym aromacie. Ta małe pyszne kwiatowe ciasteczka to chwila zapomnienia. Magdalenki o fiołkowym aromacie upieczone na podstawie przepisu Laury Calder. 


150 g mąki pszennej
150 g masła
125 g cukru
1 łyżeczka brązowego cukru
1 łyżeczka miodu
4 jajka
2 łyżki płatków fiołka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
cukier puder


W rondelku roztopić masło i wmieszać do niego cukier i miód. Rozbełtać lekko jajka i wlać pomału do masy maślanej, dodać syrop fiołkowy oraz płatki i wymieszać. Do masy wmieszać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i wyrobić na rzadkie ciasto. Ciasto wlać do natłuszczonych foremek i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200° C, na około 12 minut, aż ciastka wyrosną i staną się złociste na krawędziach i wypieczone. Ciasteczka przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

9 komentarzy:

  1. Piękne!
    Częstuję się...

    OdpowiedzUsuń
  2. to takie magdalenki przez wielkie ,,M" , normalnie zachwycające

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjadłabym takie ciasteczka :) Piękne i pachnące!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne ciasteczka:) ciągle zapominam kupić sobie formy na nie:) ślicznie Ci wyszły:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamilko, fiołków tao ja jeszcze nigdy nie spotkałam na swojej drodze tyle, aby z nimi COŚ... Opis Prousta niebywały :) Magdalenki, no cóż zawsze pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Porywam do kawki ze dwa, co?;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie robiłam, a wyglądają tak wspaniale :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za wizytę na moim blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect